Wizerunek w ochronie zdrowia opiera się na zaufaniu. Dlatego fałszywy komentarz (zwłaszcza taki, który przypisuje konkretne zdarzenia lub zarzuca nieetyczne zachowania) może realnie zaszkodzić lekarzowi i placówce. Dobra wiadomość jest taka, że istnieje kilka równoległych ścieżek działania takie jak platforma, wezwanie, droga cywilna oraz karna, a także czasami nawet podjęcie działać przeciwko czynom nieuczciwej konkurencji.
Spis treści
Czy to „opinia” czy „fałszywy fakt”?
To rozróżnienie decyduje o skuteczności dalszych działań. Z opiniami / ocenami takimi jak „nie polecam”, „brak empatii”, „drogo”, „arogancki” – trudniej wygrać, bo to są sądy wartościujące. Natomiast w przypadku twierdzeń o faktach takich jak: „wziął łapówkę”, „fałszował dokumentację”, „odmówił pomocy w dniu X”, „zrobił zabieg bez zgody” jeśli są one nieprawdziwe przeważnie łatwiej je podważyć i usuwać.
Zabezpiecz dowody zanim cokolwiek zgłosisz
Zanim podejmiesz działania należy zabezpieczyć materiał dowodowy. W tym przypadku można:
- zrobić zrzuty ekranu (treść, nick, ocena, data / godzina, URL, widoczna nazwa profilu).
- skopiować link do opinii (jeśli platforma go generuje).
- zlecić sporządzenie protokołu notarialnego z oględzin strony.
- zebrać dowody skutków nieprawdziwych opinii takie jak anulacje wizyt, spadek rezerwacji czy korespondencję od pacjentów.
Działania na platformie: zgłoszenie treści
Jak działa odpowiedzialność platformy za komentarze użytkowników (tzw. hosting) – i dlaczego to ma znaczenie?
W praktyce serwisy typu Opinie Google, ZnanyLekarz, Facebook, portale z recenzjami czy fora internetowe działają jako hostingodawcy, czyli udostępniają zasoby systemu teleinformatycznego, aby użytkownicy mogli publikować treści (opinie / komentarze). W obecnym stanie prawnym zostało przyjęte, że taki podmiot nie jest w stanie prewencyjnie kontrolować wszystkiego, więc co do zasady nie odpowiada za cudze wpisy do momentu, w którym dowie się o ich bezprawności.
Bezpieczna przystań (wyłączenie odpowiedzialności) i warunek jej utrzymania
Kluczowy jest art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. W uproszczeniu mówi on, że hostingodawca nie ponosi odpowiedzialności za przechowywane dane, jeśli nie wie o bezprawnym charakterze danych (albo związanej z nimi działalności), a gdy dostanie urzędowe zawiadomienie albo uzyska wiarygodną wiadomość o bezprawności, to niezwłocznie uniemożliwi dostęp do tych danych. Jeżeli platforma po wiarygodnym zgłoszeniu nie zareaguje może utracić ochronę i naraża się na odpowiedzialność, najczęściej cywilną, za własne zaniechanie.
Co to jest „urzędowe zawiadomienie”, a co „wiarygodna wiadomość”?
Urzędowe zawiadomienie to informacja od organu (np. sądu, prokuratury, Policji) o bezprawnym charakterze treści.
Wiarygodna wiadomość to w praktyce dobrze udokumentowane, konkretne zgłoszenie od osoby, której prawa zostały naruszone (np. lekarza, placówki, pełnomocnika).
Ustawa nie definiuje wprost jak należy rozumieć „wiarygodna wiadomość”, dlatego znaczenie zostało wypracowane w praktyce. Zgłoszenie ma być na tyle konkretne i uzasadnione, aby platforma mogła zidentyfikować treść i racjonalnie ocenić, że chodzi o możliwe naruszenie. W orzecznictwie podkreśla się, że nawet jeśli hostingodawca subiektywnie uważa zgłoszenie za niewiarygodne, to liczy się także ocena obiektywna – tj. czy w danych okolicznościach wiadomość powinna być uznana za wiarygodną.
Co powinno zawierać zgłoszenie, żeby było wiarygodne?
Aby zgłoszenie zostało uznane jako wiarygodna wiadomość warto wysyłać je w formule możliwie procesowej. Tym samym warto, aby zwierało następujące informacje:
- Dokładna identyfikacja treści – link URL do opinii / ID komentarza / nazwa profilu, data publikacji, nick autora, zrzuty ekranu.
- Wskazanie co jest bezprawne – cytaty spornych fragmentów, wyraźne rozróżnienie co jest twierdzeniem o faktach (np. „odmówił pomocy w dniu X”) i dlaczego to jest nieprawdziwe.
- Wskazanie naruszonego dobra / prawa – np. dobre imię / reputacja lekarza lub renoma placówki (dobra osobiste), ewentualnie elementy nieuczciwej konkurencji.
- Uzasadnienie i dowody, ale bez naruszania tajemnicy medycznej – nie opisuj przebiegu leczenia ani nie potwierdzaj publicznie, że autor był pacjentem. Do platformy możesz dołączyć ogólne dowody „organizacyjne” (np. że lekarz nie dyżurował tego dnia), ale bez danych medycznych.
- Żądanie – usunięcia / ukrycia treści, ewentualnie blokada konta.
- Twoje dane kontaktowe oraz prośba o informację zwrotną o wyniku weryfikacji.
Im bardziej zgłoszenie przypomina uporządkowane zawiadomienie o naruszeniu, tym trudniej platformie utrzymywać, że nie miała wiedzy.
Co znaczy niezwłocznie i jak to wygląda?
„Niezwłocznie” to nie jest zawsze „natychmiast”, ale oznacza bez nieuzasadnionej zwłoki. W praktyce platforma powinna:
- szybko potwierdzić przyjęcie zgłoszenia,
- zweryfikować treść (zwłaszcza gdy jest dokładnie wskazana i uzasadniona),
- podjąć decyzję (ukrycie / usunięcie / odmowa).
Dlaczego jest to przydatne? – konsekwencje dla platformy
Jeżeli platforma po otrzymaniu wiarygodnej wiadomości nie zablokuje dostępu, może odpowiadać za własne zaniechanie (najczęściej cywilnie). W takiej sytuacji podstawą odpowiedzialności hostingodawcy bywa wówczas delikt (z art. 415 k.c.) w związku z brakiem reakcji po uzyskaniu wiedzy o bezprawnych treściach.
Jak to wykorzystać w praktyce? – dwa kroki
- Zgłoszenie przez formularz platformy (dla szybkości).
- Jeśli brak reakcji lub sprawa jest poważna – formalna wiadomość (e-mail albo pismo na adres siedziby) z zachowaniem całej przedstawionej wyżej listy.
Odpowiedź publiczna - nie należy wchodź w szczegóły (tajemnica lekarska)
W medycynie najczęstszy błąd to próba udowadniania w komentarzu, że pacjent kłamie – poprzez wskazanie opisu jego wizyty. To ryzykowne, bo lekarz ma obowiązek zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem. Tym samym najlepiej zastosować bezpieczny schemat odpowiedzi takiej jak: „Z uwagi na tajemnicę medyczną nie odnosimy się do szczegółów w przestrzeni publicznej. Prosimy o kontakt z placówką – wyjaśnimy sprawę indywidualnie. Opinia została zgłoszona do weryfikacji.”
Ścieżka cywilna – dobra osobiste lekarza i placówki
Jeżeli platforma nie reaguje albo komentarz jest szczególnie szkodliwy, wchodzi etap formalny, czyli wezwanie do usunięcia naruszenia i (często) publikacji przeprosin / sprostowania.
Jeżeli nieprawdziwy komentarz narusza reputację lekarza albo podmiotu leczniczego najczęstszą drogą jest postępowanie cywilne o ochronę dóbr osobistych. Ta ścieżka nie wymaga wykazywania, że wpis jest przestępstwem, ponieważ wystarczy, że jest bezprawny i godzi w chronione prawem wartości, takie jak dobre imię, renoma, wiarygodność czy zaufanie.

Kiedy mamy do czynienia z naruszeniem dóbr osobistych?
W praktyce medycznej naruszeniem dóbr osobistych najczęściej będą komentarze, które:
- przypisują lekarzowi lub placówce nieprawdziwe fakty (np. odmowa pomocy w konkretnej dacie, brak kwalifikacji, „wyłudzanie”, fałszowanie dokumentacji, żądanie łapówki),
- sugerują zachowania nieetyczne lub niezgodne z prawem,
- formułują zarzuty w sposób, który obiektywnie podważa zaufanie do wykonywania zawodu lub prowadzenia działalności leczniczej.
Należy pamiętać, że sama negatywna ocena taka jak „nie polecam” czy „nieprzyjemny” nie zawsze będzie bezprawna. Kluczowe jest, czy wypowiedź przekracza granice dozwolonej krytyki, czyli zwłaszcza gdy ma postać „faktów”, które są fałszywe.
Podstawa prawna – lekarz i podmiot leczniczy
Lekarz jako osoba fizyczna korzysta z ochrony dóbr osobistych wprost na podstawie kodeksu cywilnego. Przepis wskazuje, że dobra osobiste człowieka są chronione prawem cywilnym, a w razie naruszenia można żądać m.in. zaniechania i usunięcia skutków naruszenia (np. przeprosin lub sprostowania).
Podmiot leczniczy często działa w formie osoby prawnej takiej jak spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. W takim wypadku również może dochodzić ochrony, ponieważ przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych (art. 43 k.c.). W praktyce dobra osobiste osoby prawnej to przede wszystkim dobre imię, renoma, wiarygodność na rynku – a więc dokładnie te wartości, które mogą zostać naruszone fałszywą opinią o placówce.
Co można żądać w pozwie?
W sprawach o dobra osobiste typowo formułuje się rodzaje roszczeń:
a) Zaniechanie i usunięcie skutków naruszenia. To jest podstawa i często najważniejszy cel. Można żądać:
- usunięcia konkretnego komentarza,
- zakazu dalszych publikacji o tej samej treści,
- publikacji oświadczenia (np. przeprosin lub sprostowania) w określonym miejscu i formie.
Takie roszczenia wynikają wprost z art. 24 § 1 k.c.
b) Roszczenia pieniężne (zadośćuczynienie). Jeżeli naruszenie spowodowało krzywdę (np. stres, obniżenie poczucia bezpieczeństwa, naruszenie dobrego imienia), możesz żądać zadośćuczynienia na podstawie art. 448 k.c. W przypadku osób prawnych (placówek) art. 448 k.c. również może mieć zastosowanie „odpowiednio” – co potwierdził Sąd Najwyższy.
c) Odszkodowanie (jeśli wykaże się szkodę majątkową). Jeżeli fałszywa opinia przełożyła się na mierzalne straty (np. anulacje wizyt, spadek przychodów), można rozważyć roszczenie odszkodowawcze na zasadach ogólnych. Tu potrzeba jednak twardych dowodów takich jak wykazania wysokości szkody i związku przyczynowego.
Kogo pozywać – autora, platformę czy oba podmioty?
Najczęściej pozwanym jest autor komentarza, bo to on bezpośrednio narusza dobra osobiste. Problem praktyczny bywa jeden – anonimowość. W wielu sytuacjach, zwłaszcza gdy platforma mimo zgłoszeń nie usuwa treści, rozważa się także pozwanie platformy. W polskich realiach kluczowe znaczenie ma tu zasada, że hostingodawca utrzymuje ochronę, dopóki nie ma wiedzy o bezprawności, ale po otrzymaniu „wiarygodnej wiadomości” powinien niezwłocznie uniemożliwić dostęp do danych. Jednak to nie jest automat. Odpowiedzialność platformy buduje się dowodami z przebiegu zgłoszeń.
Co daje cywilna ścieżka w porównaniu do „walki na komentarze”?
Postępowanie cywilne ma dwie główne przewagi:
- pozwala uzyskać twardy zakaz dalszych naruszeń i nakaz usunięcia skutków,
- pozwala uregulować sytuację kompleksowo tj. wpis, przeprosiny, a w razie potrzeby także roszczenia pieniężne.
W praktyce, nawet samo dobrze przygotowane wezwanie przedsądowe (z jasnym wskazaniem żądań i podstaw prawnych) często działa szybciej niż wielotygodniowe „przepychanki” z moderacją platformy.
Działania rynkowe – kiedy fałszywe komentarze mogą być nieuczciwą konkurencją
Jeżeli komentarze wyglądają na sterowane (fala podobnych wpisów, sugerowanie, wpisy ze „świeżych” kont) warto rozważ ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Czynem nieuczciwej konkurencji jest rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o innym przedsiębiorcy. To narzędzie bywa bardzo użyteczne dla podmiotów leczniczych działających na rynku.
Jednak nie każdy negatywny komentarz o lekarzu lub placówce jest „sprawą rynkową”. Jeżeli wpis pochodzi od realnego pacjenta i ma charakter subiektywnej opinii, najczęściej analizuje się go przez pryzmat dóbr osobistych. Sytuacja zmienia się jednak, gdy komentarze wyglądają na element działań marketingowych, „czarnego PR” albo walki konkurencyjnej. Wtedy, oprócz ochrony dóbr osobistych, warto rozważyć instrumenty z ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.
Kiedy komentarze mogą wchodzić w sferę nieuczciwej konkurencji?
O nieuczciwej konkurencji zaczynamy mówić wtedy, gdy wpisy:
- są publikowane w celu osiągnięcia korzyści rynkowej (np. przejęcia pacjentów, osłabienia pozycji konkurenta),
- stanowią część zorganizowanej akcji (wiele podobnych wpisów w krótkim czasie, z nowych kont, powtarzalne sformułowania),
- zawierają nieprawdziwe informacje o placówce / konkurencie (np. „nie mają uprawnień”, „działają bez zezwoleń”, „oszukują pacjentów”, „wyłudzają dopłaty”),
- sugerują „alternatywę” („idźcie do X, tam jest lepiej”) albo kierują ruch do innego podmiotu.
W praktyce sygnałem są komentarze nie tyle opisujące doświadczenie pacjenta, co zniechęcają do korzystania z usług i jednocześnie promują inny podmiot.
Podstawa prawna – rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o przedsiębiorcy
Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przewiduje jako czyn nieuczciwej konkurencji m.in. rozpowszechnianie informacji, które mogą szkodzić innemu przedsiębiorcy. Wprost czynem nieuczciwej konkurencji jest rozpowszechnianie nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o przedsiębiorcy w celu przysporzenia korzyści sobie lub innym albo wyrządzenia szkody (art. 14 ust. 1 u.z.n.k.).
W realiach medycznych to przepis szczególnie użyteczny dla podmiotów leczniczych (jako przedsiębiorców), a czasem również dla lekarzy prowadzących działalność gospodarczą (praktyka zawodowa).
Co daje taka ścieżka w porównaniu do samych dóbr osobistych?
- Akcent na rynek i motyw – łatwiej „opisać” sądowi, że to nie jest zwykła krytyka, tylko element rywalizacji.
- Lepsze osadzenie w dowodach kampanii – powtarzalność wpisów, podobny język, ten sam czas, powiązania z konkurentem, polecenia.
- Silniejsze roszczenia organizacyjne – żądanie zaniechania, usunięcia skutków i często zabezpieczenia, gdy kampania trwa.
Jakie dowody są najbardziej przydatne?
Jeżeli podejrzewa się działanie konkurencji należy zbierać nie tylko treść komentarza, ale też działania na zewnętrz:
- daty publikacji i skokowa ilość wpisów,
- podobieństwo stylu wypowiedzi (te same frazy, te same zarzuty),
- profil autora (nowe konto, brak aktywności poza jedną serią ocen),
- wskazywanie konkurencji wprost lub pośrednio,
- dane o kampaniach reklamowych / pozycjonowaniu, jeśli w tym samym czasie rośnie aktywność konkurenta.
Im lepiej udokumentuje się, że komentarze mają rynkowy cel, tym łatwiej wykazać, że to nie tylko „opinia pacjenta”.
Należy jednak pamiętać, że nawet gdy sprawa ma charakter rynkowy, odpowiedzi publiczne muszą uwzględniać tajemnicę medyczną. Najbezpieczniej ograniczyć się do komunikatu o zgłoszeniu treści do weryfikacji i zaproszeniu do kontaktu w trybie indywidualnym.
Ścieżka karna – kiedy komentarz o lekarzu lub podmiocie leczniczym może być przestępstwem i jak działać
W części spraw z fałszywymi opiniami najskuteczniejsza jest droga cywilna (dobra osobiste) lub działania przez platformę. Są jednak sytuacje, w których warto rozważyć ścieżkę karną – zwłaszcza gdy komentarz zawiera ciężkie zarzuty (np. „łapówka”, „fałszowanie dokumentacji”, „działanie bez uprawnień”) albo ma charakter wulgarny, nękający czy grożący.
Należy pamiętać, że postępowanie karne nie jest narzędziem do kasowania każdej negatywnej opinii. Najlepiej sprawdza się wtedy, gdy treść:
- przypisuje konkretne, poważne zachowania,
- jest ewidentnie fałszywa lub bezpodstawna,
- wywołuje realną szkodę reputacyjną,
- a identyfikacja autora jest istotna (bo w karnym łatwiej o instrumenty ustalające sprawcę).
Najczęstsze kwalifikacje – zniesławienie i zniewaga
1. Zniesławienie (pomówienie) – art. 212 k.k.
To najczęstszy przepis przy fałszywych „faktach” w opiniach. Polega na pomawianiu osoby / instytucji o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć albo narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu lub działalności.
W kontekście medycznym typowe przykłady to zarzuty o „oszustwa”, „wyłudzanie”, „brak uprawnień”, „fałszowanie dokumentacji”, „odmowę pomocy” czy „łapówki”.
2. Zniewaga – art. 216 k.k.
Jeżeli wpis jest głównie obelżywy, wulgarny i ma na celu upokorzenie (a nie podanie rzekomych faktów), w grę wchodzi zniewaga (art. 216 § 1 k.k.). W praktyce często w jednym komentarzu występują oba elementy – fałszywy fakt (art. 212 k.k.) oraz obelgi (216 k.k.)
Kiedy ścieżka karna jest szczególnie sensowna?
Drogę karną warto rozważ gdy:
- komentarz zarzuca czyny, które obiektywnie niszczą zaufanie do lekarza / placówki (np. korupcja, fałszerstwa),
- autor powtarza wpisy, publikuje seriami, nęka personel,
- potrzeba narzędzi do ustalenia autora (anonimowość), bo bez tego cywilnie trudno działać,
- sprawa ma charakter odstraszający (chce się przeciąć falę agresji).
Ważna kwestia praktyczna – tryb prywatnoskargowy
W przypadku zniesławienia i zniewagi postępowanie najczęściej inicjuje się jako sprawę prywatnoskargową (czyli to pokrzywdzony składa i popiera oskarżenie). W praktyce oznacza to więcej aktywności po stronie zgłaszające. Jednocześnie przepisy przewidują, że organy ściągania powinny działać w przyjęciu skargi i zabezpieczeniu dowodów. To istotne zwłaszcza wtedy, gdy wpis może zostać usunięty lub zmieniony.
Co z identyfikacją autora?
W postępowaniu karnym (także prywatnoskargowym) łatwiej jest wnioskować o zabezpieczenie dowodów i podjęcie działań ustalających sprawcę na podstawie danych technicznych. W praktyce może to obejmować żądania dotyczące danych, w zależności od okoliczności sprawy i tego, jakie dane posiada dany usługodawca.
RODO – komentarz zawiera dane osobowe lub narusza prywatność
W części spraw o komentarze RODO jest najskuteczniejsze nie wtedy, gdy wpis jest po prostu negatywny, ale wtedy, gdy zawiera dane osobowe, ujawnia prywatne informacje albo w inny sposób narusza prywatność. W takich sytuacjach celem nie jest dyskusja o opinii, tylko usunięcie konkretnych danych i ograniczenie ich dalszego rozpowszechniania.
Kiedy w ogóle RODO ma zastosowanie?
RODO dotyczy danych osobowych, czyli informacji o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej. W praktyce:
- Lekarz (osoba fizyczna) – jego imię i nazwisko, zdjęcie, numer telefonu, adres, e-mail, dane rodzinne mogą być danymi osobowymi.
- Podmiot leczniczy – sama nazwa firmy nie jest „daną osobową”, ale RODO może wejść w grę, gdy komentarz ujawnia dane konkretnych osób (np. lekarzy, personelu).
Najczęstszymi takiego typu przypadkami to sytuacje, gdy komentarz zawiera:
- prywatny numer telefonu, adres zamieszkania, PESEL, dane rodziny,
- zdjęcia z gabinetu / placówki pokazujące personel bez zgody,
- zrzuty korespondencji, dokumentów, grafików, danych identyfikujących personel,
- elementy nękania: „mieszkasz tu i tu”, „twoje dzieci chodzą do szkoły…”.
Jakie prawa z RODO są praktycznie użyteczne przy komentarzach?
W praktyce wnioskuje się do administratora (platformy) o zastosowanie jednego lub kilku uprawnień:
- Prawo do usunięcia danych („prawo do bycia zapomnianym”). Najczęściej używane ujawnieniu prywatnego numeru telefonu, adresu, zdjęć, czy innych danych wrażliwych.
- Sprostowanie (gdy wpis zawiera nieprawdziwe dane osobowe – np. błędny numer telefonu, przypisanie cudzych danych).
Ograniczenie przetwarzania
Przydatne, gdy sprawa wymaga weryfikacji i chce się zablokować widoczność / wykorzystanie danych do czasu rozpatrzenia.
Sprzeciw
Często stosowany, gdy platforma powołuje się na uzasadniony interes, a wskazuje się, że prawa i bezpieczeństwo stroną żądającej przeważają (np. groźby, nękanie).
W komentarzach rzadziej działa RODO jako narzędzie do usunięcia krytyki. Najczęściej działa jako narzędzie do usunięcia konkretnych danych.
Ograniczenia – RODO nie kasuje automatycznie każdej negatywnej opinii
To ważne, że RODO nie jest sposobem do usunięcia każdej krytyki. Platformy (i organy) często ważą RODO z wolnością wypowiedzi i prawem do informacji. Dlatego w praktyce RODO jest najskuteczniejsze, gdy:
- komentarz zawiera dane prywatne lub wrażliwe,
- ujawnia informacje nieadekwatne do celu (np. prywatny adres zamiast oceny usługi),
- ma charakter nękania albo stwarza ryzyko bezpieczeństwa,
- zawiera zdjęcia / nagrania personelu bez podstawy.
Jeżeli wpis ogranicza się na przykład do „nie polecam”, RODO zwykle nie będzie najwłaściwszą drogą.
Do kogo pisać i jak to zrobić?
Adresatem jest platforma jako administrator danych (lub podmiot przez nią wskazany do obsługi praw z RODO). W piśmie warto:
- wskazać URL i cytaty fragmentów zawierających dane,
- precyzyjnie opisać, które elementy są danymi osobowymi (np. numer telefonu, adres, zdjęcie),
- wskazać, dlaczego przetwarzanie jest nieuprawnione / nadmiarowe / narusza prywatność,
- zażądać konkretnej czynności tj. usunięcia / anonimizacji / ograniczenia,
- dołączyć dowody (screeny, ewentualnie protokół notarialny),
- zaznaczyć, że sprawa dotyczy bezpieczeństwa (jeśli tak jest) – to często zmienia priorytet.
Terminy i co zrobić jeśli platforma nie reaguje?
W standardzie RODO administrator powinien odpowiedzieć na żądanie bez zbędnej zwłoki, co do zasady w ciągu miesiąca (z możliwością przedłużenia w sprawach skomplikowanych). Jeżeli brak reakcji albo odpowiedź jest pozorna, w praktyce są trzy równoległe kroki:
- ponowienie wniosku z jasnym wskazaniem, że to realizacja praw z RODO,
- zwrócenie się do inspektora ochrony danych, jeżeli platforma go wskazuje,
- skarga do organu nadzorczego tj. Prezes UODO – zwłaszcza gdy chodzi o dane wrażliwe i bezpieczeństwo.
Podsumowanie
Nieprawdziwy komentarz o lekarzu lub podmiocie leczniczym nie zawsze da się usunąć samą polemiką. Kluczowe jest rozróżnienie między oceną a fałszywym twierdzeniem o faktach oraz szybkie zabezpieczenie dowodów. W pierwszej kolejności warto złożyć merytoryczne zgłoszenie do platformy, a w odpowiedziach publicznych zachować ostrożność z uwagi na tajemnicę medyczną. Jeśli platforma nie reaguje lub treść jest wyjątkowo szkodliwa, kolejnym krokiem jest wezwanie przedsądowe i rozważenie drogi cywilnej o ochronę dóbr osobistych. W przypadkach kampanii konkurencyjnej pomocna może być również ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a przy ciężkich zarzutach lub nękaniu – ścieżka karna. RODO jest najbardziej efektywne wtedy, gdy komentarz ujawnia dane osobowe lub narusza prywatność. Najważniejsze, aby działać szybko, dowodowo i bez ujawniania informacji objętych tajemnicą.
